Śmiszne nawionzania :)
Pan Windibank zerwał się na równe nogi i chwycił melonik. – Nie mogę marnować czasu na takie fantazjowanie – powiedział – jeżeli jest pan w stanie złapać tego człowieka, niech go pan łapie i proszę dać mi znać, jak już pan to uczyni. – Z pewnością – powiedział Holmes, wstając i przekręcając klucz w drzwiach. – Informuję więc pana, że go złapałem. – Co? Gdzie? – wrzasnął Windibank, cały pobielały na twarzy, rozglądając się dokoła siebie jak szczur w potrzasku. – Och, to nic nie da, naprawdę nic nie da! – powiedział uprzejmie Holmes. Nie uda się panu z tego wykaraskać, panie Windibank, jest to zbyt oczywiste. Kiedy powiedział pan, że nigdy nie rozwiążę tej prostej kwestii, był to fatalny błąd. Niech pan siada i porozmawiajmy o tym! Nasz gość padł na fotel z trupiobladą twarzą i spotniałym czołem. – To nie kwalifikuje się do sądu – zamruczał. – Obawiam się, że nie, ale między nami, Windibank, ta sztuczka była niezmiernie okrutnym, egoistycznym i pozbawionym serca zachowaniem. Nigdy n...